Sesja ślubna w Orłowie – Czy w tej części Gdyni da się jeszcze zrobić ciekawe zdjęcia?
Dla wielu Gdynia Orłowo to oklepane miejsce. Wielu miejscowych klientów, par ślubnych z Gdyni, nie chce nawet słyszeć o zdjęciach ślubnych w Orłowie. Nie chcemy mieć identycznych zdjęć jak nasi znajomi, mówią i ciągną mnie wtedy na leśne, dzikie Kaszuby, i dobrze! Bo dzięki temu poznałam wiele nowych ciekawych miejsc. Jeśli chodzi o sesje ślubne w Orłowie to ja ciągle lubię tam wracać na zdjęcia. Nie za często, jakoś 2-3 razy w roku jestem w stanie spojrzeć na to miejsce fotograficznym, łaskawym okiem. Wewnętrznym okiem, przez serce. Zachwycić się tym miejscem i widokiem ponownie i prawdziwie. Na każdej sesji staram się zrobić to po raz kolejny tylko, że lepiej. Ale czy zawsze się da? Ile razy można prześcigać siebie samego, czy kiedykolwiek będzie można powiedzieć, że lepiej już się nie da? W Orłowie na sesji ślubnej byłam już o każdej porze roku, zimą, wiosną, latem (oczywiście najczęściej), o zachodzie słońca jak również o wschodzie. Dziś chciałabym Wam pokazać sesję wykonaną dla Michała i Kasi, którzy nie dość, że przejechali kawał drogi z Łomży do Trójmiasta, to jeszcze wstali o niesamowitej godzinie, żeby o 6 rano zjawić się na molo, gdzie byliśmy umówieni. Fotograf musi wstawać rano, nie ma zmiłuj, wtedy […]
10 lis 2018 in fotografia ślubna, by
Plener ślubny w Gdyni Orłowie
„CHCĘ TU ZOSTAĆ…” powiedziała z zachwytem Panna Młoda, gdy dotarliśmy na miejsce sesji.  Orłowo to dla tubylców często miejsce oklepane, ale przyjezdnych rozkochuje w sobie od pierwszego wejrzenia. Ja zachwycam się tym miejscem już od pięciu lat i to za każdym razem tak, jakbym widziała je po raz pierwszy :) Patrycja i Adam przyjechali tu za mną aż z Kolna. To już druga Para Młoda z moich rodzinnych stron, z Podlasia, którą zaprosiłam na nadmorski plener. Mam nadzieję, że widząc takie zdjęcia nie żałują przejechanych kilometrów.Zwłaszcza, że zaraz po sesji zaczął się ich miodowy, bałtycki weekend. Jeśli tak jak Patrycja i Adam chcecie mieć oryginalną, nietuzinkową pamiątkę z podróży poślubnej, zapraszam Was na Trójmiejskie plaże, które znam jak własną piaskownicę (a może nawet kieszeń;) To pewne. Nikt z Waszych znajomych, zwłaszcza jeśli mieszkacie daleko w głębi Polski, nie będzie miał podobnych zdjęć w albumie. Nie ma nic piękniejszego niż welon unoszony przez bryzę.