Jesienna sesja ślubna w Parku Oliwskim
Każdy fotograf ślubny z Gdańska zna to miejsce jak własną kieszeń. Piękne o każdej porze roku, jesienią zwłaszcza. Park Oliwski, bo o nim mowa, to wspaniałe miejsce na sesję ślubną. Wiele zakamarków i zakątków nadaje się na tło zdjęć, a słońce prześlizguje się między gałęziami jego starych drzew w magiczny wręcz sposób. Chciałabym móc powiedzieć, że miejsce to jest tak piękne, że zdjęcia robią się same, jednak to nie do końca prawda. Park Oliwski, jak każde miejsce, wymaga indywidualnego podejścia. Na przykład cierpliwości do przechodniów i skupienia, by nie popaść w banał. Sesja ślubna w Parku Oliwskim to nie zawsze drętwe portrety w tych samych miejscach. To często bieganie pomiędzy krzakami w poszukiwaniu tego, co najlepsze. Światła, nastroju, kolorów, ciekawych roślin i miejsc bez tłumów, bo niestety, ale wielu zwykłych mieszkańców Trójmiasta jak i tutejszych fotografów ślubnych ceni to miejsce do tego stopnia, że przy ładnej pogodzie park jest wręcz przeludniony. Sesja ślubna w Parku Oliwskim – czy to dobry pomysł? Mimo iż wielu uważa to miejsce za dość oklepane i opatrzone, to cieszę się, że raz na jakiś czas udaje mi się tam wrócić z aparatem i odkrywać je na nowo. Przynajmniej raz w roku, a bywa, że częściej, […]
Ślub i wesele w klimacie PRL
Fani polskiej motoryzacji Madzia i Mateusz przyjechali do ślubu swoim Maluchem, Fiatem 126p. Czerwonym jak bukiet i szminka Panny Młodej, świetnie zachowanym, zadbanym odrestaurowanym. Widać, że to oczko w głowie swoich właścicieli. Gości weselnych z kościoła na salę zawiózł za to wysłużony autobus rodem z PRL. Wszystko było na maksa klimatyczne, łysy kierowca w bokserskim podkoszulku, bilety do kasownika za miliony złotych i oranżada dla pasażerów. Prawdziwy klimat PRLu! Uwielbiam takie tematyczne wesela, a wy? Jaki najciekawszy motyw widzieliście na ślubie? Ślub i wesele w klimacie PRL to zdecydowanie jeden z moich ulubieńców.
23 Sie 2018 in fotografia ślubna, by
Plenerowy ślub w Hotelu Hubertus – dużo zdjęć i inspiracji
Ten plenerowy ślub w Hotelu Hubertus zapadnie mi na długo w pamięć. Plenerowe śluby nie zdarzają się często. Przeważnie fotografuję jeden, góra dwa takie wydarzenia w roku. Uwielbiam je najbardziej na świecie. Dzienne światło, romantyczny nastrój, nikomu nie przeszkadza chodzący dookoła fotograf, bo nie zakłóca poważnej, katedralnej modlitwy ani kazania, podczas którego musimy stąpać na palcach. Nie ma też często zagraconych i ciasnych ścian urzędu cywilnego i Marsza Mendelssohna grającego z radiomagnetofonu. Na ślubie Natalii i Bartka podczas ich plenerowy ślub w Hotelu Hubertus było dokładnie tak jak można sobie wymarzyć. Zielono, słonecznie, przyjaźnie i pachnąco. Niedaleko stajni, pomiędzy labiryntem żywopłotów, nad starodawną fontanną… Cała impreza działa się w jednym miejscu. Najpierw przygotowania w hotelowym pokoju, pięknym i eleganckim. Potem ceremonia w zielonym ogrodzie nad stawem i na koniec tańce w restauracji połączonej z oszkloną werandą. Niesamowite wrażenie wywarł na mnie moment podania tortu weselnego, który państwo młodzi kroili na dworze! W romantycznym świetle, które biło od znajdującej się w środku ogrodu starodawnej fontanny, pomiędzy ogromnymi zielonymi żywopłotami ze światłami okien w oddali… Sceneria niczym z bajki. Zdradzę Wam ciekawostkę. Część pokoi dla gości weselnych Hotelu Hubertus znjaduje się nad stajnią! Przez okno słychać było rżenie koni a przed budynkiem unosił się swojski […]