Sesja ślubna w Orłowie – Czy w tej części Gdyni da się jeszcze zrobić ciekawe zdjęcia?

Collapse Show info

Dla wielu Gdynia Orłowo to oklepane miejsce. Wielu miejscowych klientów, par ślubnych z Gdyni, nie chce nawet słyszeć o zdjęciach ślubnych w Orłowie. Nie chcemy mieć identycznych zdjęć jak nasi znajomi, mówią i ciągną mnie wtedy na leśne, dzikie Kaszuby, i dobrze! Bo dzięki temu poznałam wiele nowych ciekawych miejsc.

Jeśli chodzi o sesje ślubne w Orłowie to ja ciągle lubię tam wracać na zdjęcia. Nie za często, jakoś 2-3 razy w roku jestem w stanie spojrzeć na to miejsce fotograficznym, łaskawym okiem. Wewnętrznym okiem, przez serce. Zachwycić się tym miejscem i widokiem ponownie i prawdziwie. Na każdej sesji staram się zrobić to po raz kolejny tylko, że lepiej. Ale czy zawsze się da? Ile razy można prześcigać siebie samego, czy kiedykolwiek będzie można powiedzieć, że lepiej już się nie da?

W Orłowie na sesji ślubnej byłam już o każdej porze roku, zimą, wiosną, latem (oczywiście najczęściej), o zachodzie słońca jak również o wschodzie. Dziś chciałabym Wam pokazać sesję wykonaną dla Michała i Kasi, którzy nie dość, że przejechali kawał drogi z Łomży do Trójmiasta, to jeszcze wstali o niesamowitej godzinie, żeby o 6 rano zjawić się na molo, gdzie byliśmy umówieni. Fotograf musi wstawać rano, nie ma zmiłuj, wtedy jest najlepsze światło do zdjęć i jestem już do tego przyzwyczajona. To po prostu część mojej pracy, ale klientom zawsze się dziwię i ich podziwiam, że chce im się tak wcześnie wstawać!

Jak podoba Wam się moja najnowsza sesja z Orłowa? Dajcie znać w komentarzach!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *