Cudowny plener ślubny na Kaszubach

Collapse Show info

Nowe, nieznane miejsca na plener ślubny

Kaszuby jeszcze do niedawna nie były mi w ogóle znane. Jako trójmiejski słoik, znałam je tylko z nazwy i przez wiele studenckich lat nie zapuściłam się w tej rejony, żeby to sprawdzić. Miasto wchłonęło mnie na dobre. Gdy miejskie ścieżki nie kryły już przede mną żadnych tajemnic, parom młodym zaczęło nudzić się Orłowo a tłumy w Parku Oliwskim zaczęły przerażać, postanowiłam szukać alternatyw. Zaliczyłam kajak przy Złotej Górze, spacer po Kartuzach i narty w Wieżycy. I w końcu wybrałam się tam na zdjęcia, na swój pierwszy plener ślubny na Kaszubach.

Dlaczego sesja ślubna na Kaszubach to dobry pomysł?

Ola i Piotr nie chcieli mieć zdjęć tam, gdzie wszyscy ich znajomi. Bali się również spojrzeń gapiów, których pełno na plaży w Trójmieście. Mimo iż są z Elbląga i na sesję mieli spory kawałek, umówiliśmy się w samym sercu Kaszub. Szliśmy przez łąkę, ogródki letniskowe, później przez kawałek bagna i pokrzywy aż trafiliśmy na pomost z przycumowanym do niego łodzią. Nie pytaliśmy o pozwolenie, choć pomost wyglądał na prywatny. W pobliżu nie było jednak nikogo. Tylko my, trzciny i tafla jeziora. No i dwóch moich asystentów, którzy pomagali mi z oświetleniem ;) Pięknie zachodzące słońce zrobiło na zdjęciach efekt, jakiego nie dałoby się uzyskać nigdzie indziej. Wracając do samochodu trafiliśmy na pole pełne pasących się koni. Co najmniej kilkanaście przyjaznych kasztanowych sztuk! Podeszły do nas na chwilę, by zapozować z Parą Młodą. Wyszło słodko! Potem jeszcze kilka zdjęć przy pomoście na turystycznej plaży, choć na szczęście bez turystów i zdjęcia gotowe.

Warto było jechać tyle kilometrów, żeby odkryć te miejsca. Nie mogę się doczekać, żeby tam wrócić!

Więcej zdjęć ze ślubu Oli i Piotra obejrzysz na www.facebook.com/zdjeciarka

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *