Plenerowy ślub w Hotelu Hubertus – dużo zdjęć i inspiracji
Ten plenerowy ślub w Hotelu Hubertus zapadnie mi na długo w pamięć. Plenerowe śluby nie zdarzają się często. Przeważnie fotografuję jeden, góra dwa takie wydarzenia w roku. Uwielbiam je najbardziej na świecie. Dzienne światło, romantyczny nastrój, nikomu nie przeszkadza chodzący dookoła fotograf, bo nie zakłóca poważnej, katedralnej modlitwy ani kazania, podczas którego musimy stąpać na palcach. Nie ma też często zagraconych i ciasnych ścian urzędu cywilnego i Marsza Mendelssohna grającego z radiomagnetofonu. Na ślubie Natalii i Bartka podczas ich plenerowy ślub w Hotelu Hubertus było dokładnie tak jak można sobie wymarzyć. Zielono, słonecznie, przyjaźnie i pachnąco. Niedaleko stajni, pomiędzy labiryntem żywopłotów, nad starodawną fontanną… Cała impreza działa się w jednym miejscu. Najpierw przygotowania w hotelowym pokoju, pięknym i eleganckim. Potem ceremonia w zielonym ogrodzie nad stawem i na koniec tańce w restauracji połączonej z oszkloną werandą. Niesamowite wrażenie wywarł na mnie moment podania tortu weselnego, który państwo młodzi kroili na dworze! W romantycznym świetle, które biło od znajdującej się w środku ogrodu starodawnej fontanny, pomiędzy ogromnymi zielonymi żywopłotami ze światłami okien w oddali… Sceneria niczym z bajki. Zdradzę Wam ciekawostkę. Część pokoi dla gości weselnych Hotelu Hubertus znjaduje się nad stajnią! Przez okno słychać było rżenie koni a przed budynkiem unosił się swojski […]
Fotograf z pasją na Twoim ślubie
„Jesteś magiczną Panią fotograf!!!!  Podoba mi się każde zdjęcie!  Są meeega! Kiedyś usiądę na tarasie w bujanym fotelu z albumem na kolanach i z uśmiechem na ustach będę wspominać ten dzień  oczywiście nie zapominając o autorze tych zdjęć! Olu dziękuję za cudowną pamiątkę!” Takie słowa przeczytałam ostatnio pod swoim wpisem na facebooku (www.facebook.com/zdjeciarka), w którym podzieliłam się z użytkownikami tego portalu kilkoma kadrami ze ślubnej sesji plenerowej Izy i Huberta. To komentarz Panny Młodej po tym jak zobaczyła mój materiał przygotowany dla nich. Takie słowa to miód na moje serce. Największa satysfakcja z pracy. Może nie jest to popularne stanowisko i zabrzmi jak slogan reklamowy, ale zadowolenie moich klientów jest dla mnie naprawdę najważniejsze. Ważniejsze od pieniędzy, które otrzymuję za swoją pracę. Oprócz wiedzy zdobytej w szkole fotograficznej i doświadczenia, jakie dało mi prawie 5 i pół roku intensywnego fotografowania, wkładam  w każde zdjęcie, jakie robię, całą siebie. Żeby zajmować się fotografią, trzeba to kochać! Niezwykle miło jest usłyszeć, że ktoś to docenia. Wybierając fotografa na swój ślub postaw na kogoś z pasją <3