Lustereczko powiedz przecie
„Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? Pięknaś Pani jak gwiazdy na niebie, lecz Śnieżka stokroć piękniejsza od Ciebie” Zła Królowa nie miała niestety szczęścia do komplementów. Nawet jej własne lusterko nie chciało dla świętego spokoju przyznać, że jest po prostu najpiękniejsza i zamilknąć ;) Zamiast tego zasiało w jej sercu zazdrość o urodę pewnej królewny, a walka o bycie najpiękniejszą omal nie zakończyła się morderstwem na zlecenie! Dlaczego akurat dziś cytuję ten fragment? Ano dlatego, że mam dla Was zestaw zdjęć z tym właśnie bajkowym motywem. Wszyscy fotografowie uwielbiają lustra – ja również, prawie zawsze, wykorzystuję ten element podczas robienia zdjęć z przygotowań do ślubu. Gdy patrzę na panny młode, które miałam zaszczyt fotografować, to wydaje mi się, że mogłyby spokojnie spytać swoje lusterko, o to kto jest najpiękniejszy w świecie i nie bać się o jego odpowiedź. Nie było przecież żadnej Śnieżki, która mogłaby im zagrozić… bo to ich własna bajka i to one tego dnia były NAJPIĘKNIEJSZE. Każda mała dziewczynka zasługuje na to, żeby pewnego dnia stać się piękną księżniczką, choćby na jedną noc, prawda? ;)
Uważaj, gdzie parkujesz
Pierwsza złota zasada z życia fotografa ślubnego: uważaj, gdzie parkujesz auto, bo możesz niepostrzeżenie zostać obbalonowany i owstążkowany : ) O co chodzi? Odpowiedź poniżej… Na zdjęciach widzicie Kolno, małe miasteczko w województwie podlaskim. Który to dzień?  9 sierpnia 2014 – niby jedna z wielu sobót w roku, a jednak wyjątkowa. Ba! Można powiedzieć, że najważniejsza w całym życiu dla Izy i Huberta. Oto kilka fotografii  zza kulis tego, co mnie wtedy spotkało. Obejrzyjcie… Nie razi Was nic w oczy? To coś na zdjęciach w jaskrawożółtym kolorze to Matiz mojej mamy. Pożyczam go sobie czasem, gdy pracuję w terenie. Zaparkowałam   jak gdyby nigdy nic pod blokiem panny młodej, sfotografowałam jak się maluje, ubiera w ślubną suknię… a potem wyszłam na zewnątrz zobaczyć, co ciekawego dzieje się nieopodal. Nic nie zakłócało ciszy tego upalnego, słonecznego dnia, dopóki obok mojego auta nie zaparkowały kolejne, a od strony osiedla nie zaczęli nadciągać tłumnie kuzyni i wujkowie Izabeli. Z tą przesympatyczną rodzinką widziałam się już nie raz. Kolno to małe miasteczko, wszyscy się znają, a my mieliśmy okazję poznać się podczas wesela jednej z kuzynek panny młodej dwa lata temu. Zdjęcia najwidoczniej musiały się im podobać, skoro zaproszono mnie na kolejne wesele w ich rodzinie : […]
Wszystkie ręce na pokład!
Czasami do nałożenia sukienki potrzebnych jest więcej niż dwie ręce… „Wszystkie ręce na pokład!”, chciałoby się krzyknąć w tym momencie, zupełnie jak na statku podczas sztormu. Fakt faktem, dzieje się wtedy wokół niezła burza. Burza emocji. Czyli idealny temat do sfotografowania. W ślubnym reportażu nie może zabraknąć takich ujęć. Przygotowania panny młodej to równie ważny i rozbudowany ceremoniał, co same zaślubiny. Jestem fotografem, który myśli globalnie. Dla mnie ślub to całe otoczenie wokół zakochanych, nastrój, rodzina, uczucia, gesty, czekanie, mniejsze i większe rytuały. A takim jest z pewnością nakładanie białej sukni. Zazwyczaj w ubieraniu sukni ślubnej pomaga pannie młodej jej najbardziej zaufana osoba – druhna. Co trzy głowy to nie jedna, z pomocą więc zawsze przybiega mama, widząc jak jej dziecko męczy się, nie mogąc wciągnąć przez głowę wymyślnej kreacji. A suknia ślubna to nie jest przecież pierwsza lepsza sukienka zdjęta z wieszaka! Spod igły krawca wychodzą czasami naprawdę ciekawe konstrukcje. Przy tym rytuale chcą być wszystkie kobiety z rodziny, co jak co, ale my kobietki uwielbiamy się stroić! Gdy podczas nakładania sukni przybiega jeszcze teściowa i szwagierki to znak, że kreacja jest naprawdę wymagająca. Te wszystkie warstwy tiulu, ten cały nakład koronek, koralików, a zwłaszcza wiązany gorset bywa wyzwaniem! […]