Sesja ślubna w Orłowie – Czy w tej części Gdyni da się jeszcze zrobić ciekawe zdjęcia?
Dla wielu Gdynia Orłowo to oklepane miejsce. Wielu miejscowych klientów, par ślubnych z Gdyni, nie chce nawet słyszeć o zdjęciach ślubnych w Orłowie. Nie chcemy mieć identycznych zdjęć jak nasi znajomi, mówią i ciągną mnie wtedy na leśne, dzikie Kaszuby, i dobrze! Bo dzięki temu poznałam wiele nowych ciekawych miejsc. Jeśli chodzi o sesje ślubne w Orłowie to ja ciągle lubię tam wracać na zdjęcia. Nie za często, jakoś 2-3 razy w roku jestem w stanie spojrzeć na to miejsce fotograficznym, łaskawym okiem. Wewnętrznym okiem, przez serce. Zachwycić się tym miejscem i widokiem ponownie i prawdziwie. Na każdej sesji staram się zrobić to po raz kolejny tylko, że lepiej. Ale czy zawsze się da? Ile razy można prześcigać siebie samego, czy kiedykolwiek będzie można powiedzieć, że lepiej już się nie da? W Orłowie na sesji ślubnej byłam już o każdej porze roku, zimą, wiosną, latem (oczywiście najczęściej), o zachodzie słońca jak również o wschodzie. Dziś chciałabym Wam pokazać sesję wykonaną dla Michała i Kasi, którzy nie dość, że przejechali kawał drogi z Łomży do Trójmiasta, to jeszcze wstali o niesamowitej godzinie, żeby o 6 rano zjawić się na molo, gdzie byliśmy umówieni. Fotograf musi wstawać rano, nie ma zmiłuj, wtedy […]
10 Lis 2018 in fotografia ślubna, by
Sesja rodzinna w plenerze z kilkumiesięcznym dzieckiem
Kilkumiesięczne dzieci to najbardziej wymagający klienci ;) Jeszcze dobrze nie chodzą, ale nie potrafią usiedzieć w miejscu. Jeszcze nie mówią, czego im trzeba i co im się podoba/nie podoba, ale nie można ich po prostu położyć spać. Ba! Czasem nawet kukurydziane chrupki nie pomagają. Jednym słowem trzeba się po prostu nakombinować, wymyślić to, jak rodzina ma pozować a najlepiej wymyślić jakąś fotogeniczną zabawę. Kasię i Marka poznałam kilka lat temu podczas fotografowania ich ślubu. Za pomocą ich zdjęć zbudowałam lwią część swojego portfolio. Ostatnio wrócili do mnie na sesję rodzinną i cieszę się niezmiernie, że o mnie pamiętali :)  To znak, że nie żałują, że zaufali kiedyś i byli gotowi zrobić to drugi raz, mimo iż w sesjach rodzinnych się nie specjalizuję. Robię je tylko raz na jakiś czas. By zająć czymś małego Mateuszuka, wzięłam ze sobą na sesję bańki mydlane, które bardzo się mu spodobały. Zaliczyliśmy też spacer po parku i plac zabaw. Mama twierdzi, że Mati kocha huśtawki, mógłby zahipnotyzowany huśtać się cały dzień. Jak podobają Wam się zdjęcia zrobione tej młodej, trzyosobowej rodzince z Gdańska? Mi kojarzą się z ciepłym tegorocznym latem.  
09 Lis 2018 in fotografia ślubna, by
Sesja rodzinna z noworodkiem
Małe 2-tygodniowe maleństwo i młodzi rodzice. Oraz kot. Nie możemy zapomnieć o kocie. To piękny czas, który warto mieć utrwalony na zdjęciach. Już nigdy nic nie będzie takie samo. Im wcześniej zamówicie sesje, im mniejsza Wasza pociecha, tym fajniejsze zdjęcia. Lifestylowe sesje rodzinne wykonujemy na luzie w Waszym domu. Jest czas na karmienie i przewijanie oraz ogromne dawki przytulania. Przed aparatem naprawdę możecie być sobą.  
09 Lis 2018 in fotografia ślubna, by
Przysięga i emocje na fotografiach ślubnych – Fotograf ślubny Gdynia
Gdynia Grabówek, parafia pod wezwaniem Świętej Rodziny. Przestronny kościół, dość słoneczny i dość łatwy do fotografowania. Do tego sympatyczny ksiądz. A w tym wszystkim mnóstwo emocji i podekscytowania. Wystarczy przyjrzeć się twarzom Magdy i Mateusza, żeby wiedzieć, jak bardzo się kochają. Jeśli również planujecie swój ślub w Gdyni, napiszcie na adres a.z.polkowska@gmail.com, by sprawdzić czy Wasz termin jest jeszcze wolny i by otrzymać indywidualną ofertę.
18 Wrz 2018 in fotografia ślubna, by
Przygotowania Panny Młodej w magicznym świetle
Takie światło, to jak wygrana na loterii. Nie powstydziłby się go nawet Rembrandt. Malarskie, tajemnicze i piękne. Nic nie zapowiadało takich efektów. Tego dnia nad Lęborkiem i okolicznymi wioskami wisiały ciemne deszczowe chmury, z których raz po raz leciały strugi wody zmieniając podjazd domu Państwa Młodych w jedno, wielkie błoto. Światła było jak na lekarstwo i martwiłam się, że będę musiała posiłkować się sztucznym światłem lampy błyskowej. Na szczęście w dość ciemnym pokoju na parterze domu, wpadające przez gęstą firankę światło dało niesamowicie miękki choć punktowy efekt. Panna Młoda ze swoją świadkową były bardzo zadowolone ze zdjęć. Nie zawsze zdjęcia z przygotowań tak wyglądają. Jedne są spokojne i tajemnicze, inne nerwowe, pełne wydarzeń i energetyzujące. Rolą fotografa ślubnego jest umieć reagować na rożne sytuacje i wykorzystywać nadarzające się okazje.  
Ślub i wesele w klimacie PRL
Fani polskiej motoryzacji Madzia i Mateusz przyjechali do ślubu swoim Maluchem, Fiatem 126p. Czerwonym jak bukiet i szminka Panny Młodej, świetnie zachowanym, zadbanym odrestaurowanym. Widać, że to oczko w głowie swoich właścicieli. Gości weselnych z kościoła na salę zawiózł za to wysłużony autobus rodem z PRL. Wszystko było na maksa klimatyczne, łysy kierowca w bokserskim podkoszulku, bilety do kasownika za miliony złotych i oranżada dla pasażerów. Prawdziwy klimat PRLu! Uwielbiam takie tematyczne wesela, a wy? Jaki najciekawszy motyw widzieliście na ślubie? Ślub i wesele w klimacie PRL to zdecydowanie jeden z moich ulubieńców.
23 Sie 2018 in fotografia ślubna, by
Plenerowy ślub w Hotelu Hubertus – dużo zdjęć i inspiracji
Ten plenerowy ślub w Hotelu Hubertus zapadnie mi na długo w pamięć. Plenerowe śluby nie zdarzają się często. Przeważnie fotografuję jeden, góra dwa takie wydarzenia w roku. Uwielbiam je najbardziej na świecie. Dzienne światło, romantyczny nastrój, nikomu nie przeszkadza chodzący dookoła fotograf, bo nie zakłóca poważnej, katedralnej modlitwy ani kazania, podczas którego musimy stąpać na palcach. Nie ma też często zagraconych i ciasnych ścian urzędu cywilnego i Marsza Mendelssohna grającego z radiomagnetofonu. Na ślubie Natalii i Bartka podczas ich plenerowy ślub w Hotelu Hubertus było dokładnie tak jak można sobie wymarzyć. Zielono, słonecznie, przyjaźnie i pachnąco. Niedaleko stajni, pomiędzy labiryntem żywopłotów, nad starodawną fontanną… Cała impreza działa się w jednym miejscu. Najpierw przygotowania w hotelowym pokoju, pięknym i eleganckim. Potem ceremonia w zielonym ogrodzie nad stawem i na koniec tańce w restauracji połączonej z oszkloną werandą. Niesamowite wrażenie wywarł na mnie moment podania tortu weselnego, który państwo młodzi kroili na dworze! W romantycznym świetle, które biło od znajdującej się w środku ogrodu starodawnej fontanny, pomiędzy ogromnymi zielonymi żywopłotami ze światłami okien w oddali… Sceneria niczym z bajki. Zdradzę Wam ciekawostkę. Część pokoi dla gości weselnych Hotelu Hubertus znjaduje się nad stajnią! Przez okno słychać było rżenie koni a przed budynkiem unosił się swojski […]
Zdjęcia ślubne – w jakiej formie oddaję Waszą pamiątkę?
Moje pary młode same decydują w jakiej formie chcą otrzymać swoje zdjęcia ślubne. Opcji jest co najmniej kilka, a decyzja zapada już po ślubie. Trzy najczęściej wybierane opcje to: Drukowany album + pendrive Odbitki + pendrive w drewnianej retro skrzyneczce Pendrive dla pary młodej + płyty DVD dla rodziców Oczywiście jest tu mnóstwo wariantów. Albumy mogą być w co najmniej dwóch formatach 30×30 lub 20×30 i być w różnych okładkach: z płótna introligatorskiego lub ekoskóry albo z grafiką na froncie. Odbitki mogą być w różnych formacie a sama skrzyneczka z ciemnego drewna lub jasnego. W opcji trzeciej mogą być trzy pendrivy albo płyty. Jest jeszcze cała masa pomysłów na to, jak obdarować rodziców, chrzestnych, dziadków, świadków i innych gości obecnych na weselu lub nie. Zdjęcia obok pokazują komplet, jaki otrzymali Natalia i Bartek. Z tego pięknego plenerowego ślubu zapamiętam na długo dekoracje, zwłaszcza kwiaty, które postanowiłam wykorzystać przy projektowaniu nadruków. Pendrive z grawerem miał pojemność 8 GB, płytki to wersja DVD w zupełności wystarczająca na nagranie zdjęć z całego dnia i pleneru. A nawet jeszcze troszkę miejsca zostanie, żeby dograć zdjęcia wykonane rodzinnym aparatem albo smartfonami przez gości. Tak, żeby mieć całą pamiątkę w jednym miejscu. Podoba Wam się taki […]
Cudowny plener ślubny na Kaszubach
Nowe, nieznane miejsca na plener ślubny Kaszuby jeszcze do niedawna nie były mi w ogóle znane. Jako trójmiejski słoik, znałam je tylko z nazwy i przez wiele studenckich lat nie zapuściłam się w tej rejony, żeby to sprawdzić. Miasto wchłonęło mnie na dobre. Gdy miejskie ścieżki nie kryły już przede mną żadnych tajemnic, parom młodym zaczęło nudzić się Orłowo a tłumy w Parku Oliwskim zaczęły przerażać, postanowiłam szukać alternatyw. Zaliczyłam kajak przy Złotej Górze, spacer po Kartuzach i narty w Wieżycy. I w końcu wybrałam się tam na zdjęcia, na swój pierwszy plener ślubny na Kaszubach. Dlaczego sesja ślubna na Kaszubach to dobry pomysł? Ola i Piotr nie chcieli mieć zdjęć tam, gdzie wszyscy ich znajomi. Bali się również spojrzeń gapiów, których pełno na plaży w Trójmieście. Mimo iż są z Elbląga i na sesję mieli spory kawałek, umówiliśmy się w samym sercu Kaszub. Szliśmy przez łąkę, ogródki letniskowe, później przez kawałek bagna i pokrzywy aż trafiliśmy na pomost z przycumowanym do niego łodzią. Nie pytaliśmy o pozwolenie, choć pomost wyglądał na prywatny. W pobliżu nie było jednak nikogo. Tylko my, trzciny i tafla jeziora. No i dwóch moich asystentów, którzy pomagali mi z oświetleniem ;) Pięknie zachodzące słońce zrobiło na zdjęciach […]
07 Lis 2017 in fotografia ślubna, by
Plenerowa sesja ślubna w szczerozłotym zbożu
Plenerowa sesja ślubna – gdzie ją zorganizować? Na miejsce plenerowej sesji ślubnej Państwo Młodzi wybierają zazwyczaj miejsca modne i charakterystyczne dla miast, z których pochodzą. Najczęściej wybieranym miejscem na plener ślubny w Gdyni jest molo w Orłowie oraz miejski bulwar. W Gdański robimy zdjęcia na starówce, w Parku Oliwskim albo na molo w Brzeźnie. A co wtedy, kiedy jest to niemożliwe? Iza i Mateusz też marzyli o sesji nad morzem. Te jednak było daleko a pogoda kapryśna. Zdecydowaliśmy się zostać pod Łomżą, gdzie odbywało się wesele i wykorzystać to co mamy za oknem. Spotkaliśmy się od razu po weselu, w poniedziałek, dosłownie za płotem rodzinnego domu Panny Młodej w Motyce (wieś pod Łomżą). Wiejski krajobraz, pole przed żniwami w najdostojniejszym momencie roku, kiedy jest dosłownie szczerozłote. Mimo nadciągającej burzowej chmury, cieszyliśmy się tymi kolorami… Dopiero na koniec sesji, gdy drobne krople zaczęły spadać nam na czoła, wróciliśmy na podwórko. Ktoś z rodziny Izy krzyknął „Izka, gdzie masz taczkę?!”. Razem z taczką znalazły się też widły a w Młodych wstąpił szał! Zmienili się nie do poznania. Żeby zobaczyć, o czym mówię, musisz spojrzeć na ostatnie zdjęcia z tego wpisu… To chyba moje ulubione ślubne zdjęcie, jakie kiedykolwiek zrobiłam! Nietypowa plenerowa sesja […]